Mity o toksoplazmozie

Yastremska/bigstockphoto.com

Toksoplazmoza jest chorobą, o której słyszał niemal każdy. Szczególny strach budzi ona u kobiet w ciąży i ich rodzin ze względu na zagrożenie dla płodu. Jednak o toksoplazmozie krąży wiele mitów, m.in. przekonanie, że aby uniknąć zarażenia, należy się pozbyć kotów z domu. Pogląd ten jest nieprawdziwy, a często staje się przyczyną nieszczęść, których można by uniknąć.

Toksoplazmozę wywołuje pasożyt Toxomplasma gondii. Jest to pierwotniak, którego żywicielami są zwierzęta stałocieplne, natomiast żywicielami ostatecznymi – tylko kotowate. Zarażony kot wydala oocysty pierwotniaka z kałem. Jednak dzieje się tak jedynie przez 1-3 tygodnie, a oocysty stają się inwazyjne dopiero po ok. dwóch dobach, przy zachowaniu określonych warunków.

Wbrew pozorom do zarażenia najczęściej dochodzi nie wskutek opieki nad kotem, lecz przez spożycie niedomytych warzyw i owoców, pracę w ogrodzie (kontakt z ziemią), picie niepasteryzowanego mleka czy jedzenie niedogotowanego lub surowego mięsa (np. tatara). Dlatego osoby niemające kota, a wykonujące powyższe czynności są bardziej narażone na zachorowanie niż opiekunowie kotów przebywających wyłącznie w domu i nie karmionych surowym mięsem niewiadomego pochodzenia. Jeśli kot wychodzi na podwórko, ryzyko jest większe – ale i wtedy można je ograniczyć przez zachowanie odpowiedniej higieny.

Weźmy też pod uwagę, że wiele osób już uodporniło się na toksoplazmozę poprzez wcześniejszy kontakt z pierwotniakiem i może nawet o tym nie wiedzieć. Większość zakażeń przebiega bezobjawowo, a jeśli objawy (podwyższona temperatura, powiększone węzły chłonne, bóle mięśni) się ujawnią, można je pomylić np. z grypą. Jednak nie wszystkie zakażenia prowadzą do uodpornienia, gdyż potrzebny jest kontakt z odpowiednią ilością pasożytów. Aby się dowiedzieć, czy już mamy odporność, możemy zrobić badania  na obecność przeciwciał IgG i IgM.

Nie słuchajmy zatem rad, że powinnyśmy pozbyć się kota, gdy spodziewamy się dziecka. Jednak należy zachować pewne środki ostrożności. Kuwety należy regularnie sprzątać i co jakiś czas wyparzać wrzątkiem. Po tej czynności trzeba dokładnie myć ręce, a najlepiej używać do niej rękawiczek. Dla ostrożności lepiej też, by nie zajmowała się tym ciężarna kobieta. Natomiast codzienny kontakt z kotem, głaskanie, podawanie jedzenia itp. nie stwarza zagrożenia.

W ciąży lepiej ograniczyć prace ogrodnicze – przesadzanie roślin itp., a jeśli nie możemy tego uniknąć, należy również korzystać z rękawiczek, a po pracy dokładnie myć ręce. Gdy przygotowujemy posiłki, dokładnie myjmy warzywa i owoce, a także wszystkie sprzęty i naczynia kuchenne, które miały kontakt z surowym mięsem. Mięso powinno być dokładnie ugotowane lub upieczone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.