Fonoterapia

praisaeng/bigstockphoto.com

praisaeng/bigstockphoto.com

Sanatoria to najlepsze miejsca na rekonwalescencję. W takich ośrodkach można zregenerować siły i wrócić do pełni sił. Jedną z oferowanych w uzdrowiskach terapii jest fonoterapia, czyli kuracja ultradźwiękami. Fale akustyczne przez skórę działają na głębsze warstwy ciała, zmniejszając ból i przyspieszając procesy regeneracji komórek. Kuracja ultradźwiękowa jest bezbolesna, a dźwięki niemal niesłyszalne.

Fonoterapię najlepiej stosować w przypadku ograniczenia sprawności stawów, jaką może wywołać przykurcz więzadeł lub powięzi, a także blizny. Kurację można stosować również przy przewlekłych stanach zapalnych. Działa wspomagająco przy regeneracji złamań kostnych i zniszczonych tkanek, szczególnie gdy tworzą się blizny. Punktowa aplikacja ultradźwięków pozwala pozbyć się dokuczliwego bólu. Ultradźwięki działają z mocą powyżej 20 000 Hz. Tak silne drgania nie są zalecane osobom chorym na gruźlicę lub nowotwór, a także kobietom w ciąży.

Po raz pierwszy ultradźwięki wykorzystano w terapii leczniczej w 1938 roku w czasie leczenia bolesnej rwy kulszowej. Kuracja powoduje różne zjawiska fizyczne, których konsekwencją jest wytwarzanie się ciepła i dostarczanie go chorym tkankom. Poprzez efekty termiczne, tkanki bogate w kolagen, czyli np. ścięgna i więzadła zwiększają swoją elastyczność i wytrzymałość. Natomiast efekty atermiczne dotyczą działania „mikromasażu” na komórki, obniżając ciśnienie i wspomagając procesy regeneracyjne.

Ultrafonoforeza to również ważny zabieg w fizjoterapii. Lek jest aplikowany do organizmu dzięki energii ultradźwięków. Stosowany podczas zabiegu specjalny żel zawiera substancje czynne, łagodzące ból i stany zapalne oraz poprawiający krążenie krwi. Dzięki temu terapia jest skuteczniejsza, a jej rezultaty szybciej widoczne. Zabieg zaleca się w przypadku nerwobóli, zespołów bólowych stawów, kręgosłupa i barku, a także na blizny.  Przeciwwskazaniem do ultrafonoforezy jest choroba nowotworowa, ciąża, metalowe implanty oraz niedawno wszczepiony rozrusznik serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.