Kwas fitynowy – kontrowersje

W świetle szerokiej i nowoczesnej wiedzy dietetycznej, jaką obecnie posiadamy, zdrowe odżywianie nie powinno być najmniejszym problemem. Tymczasem ułożenie i trzymanie się idealnego jadłospisu wciąż jest sprawą utopijną. Niestety mody, nowe fakty i szkodliwe informacje przez długi czas kształtowały masowe myślenie o zdrowym jedzeniu.

Dziś wiemy, że naturalne produkty poddane minimalnej obróbce są zdrowsze niż przetworzone jedzenie. Owoce i warzywa służą nam też zazwyczaj lepiej niż mięso. Kluczem do zdrowia wciąż pozostaje jednak równowaga. Okazuje się bowiem, że dieta wegańska i wegetariańska uchodzące często za synonim zdrowia również mają swoje gorsze strony. Jednym z nich jest kwas fitynowy. Sprawa jest warta uwagi, ponieważ zawierają go przede wszystkim produkty uchodzące za korzystne dla zdrowia. Opinie na temat jego szkodliwości też są podzielone, więc tym bardziej przyjrzyjmy się temu tematowi bliżej.

Czym jest kwas fitynowy i dlaczego może być groźny?

Kwas fitynowy jest związkiem organicznym, który należy do substancji antyodżywczych. Zarówno on jak i jego sole (magnezowe, wapniowe i potasowe), nazywane zbiorczo fitynianami, blokują wchłanianie wielu cennych składników. Ponieważ głównymi źródłami fitynianów są rośliny strączkowe, zboża czy nasiona oleiste, dieta roślinna może zawierać ich kilkanaście razy więcej niż tradycyjna. Przez to część dietetyków zaleca kontrolowane spożycie produktów, które w jadłospisie bezmięsnym są głównymi źródłami białka. Należą do nich:

  • rośliny strączkowe jak soja, fasola czy soczewica,
  • orzechy, migdały i nasiona, np. słonecznika czy maku,
  • gruboziarniste produkty zbożowe, w tym razowe makarony i ryże.

Najnowsze badania nad optymalną dietą wskazują, że wymienione produkty są dla nas wyjątkowo korzystne dzięki wysokiej zawartości białka i innych cennych substancji odżywczych. Czy obecność kwasu fitynowego sprawia, że nie są one wchłaniane, a posiłek staje się niepełnowartościowy? Cześć specjalistów do spraw żywienia uważa, że tak właśnie jest. Proponują dwa rozwiązania tego problemu. Pierwszym jest ograniczenie produktów z powyższej listy w czasie komponowania zbilansowanych posiłków. Jak wspomnieliśmy wcześniej, będzie to trudniejsze dla wegan i wegetarian, którzy są najbardziej narażeni na negatywne skutki kwasu fitynowego w jadłospisie.

Badanie niedoborów odżywczych u osób stosujących dietę redukcyjną od dawna interesuje dietetyków. To na ich podstawie część fachowców uważa, że fitynianów nie należy się obawiać. Jak to argumentują? Według nich ocena grupy produktów pod kątem obecności jednego składnika jest z gruntu mylna. Nierafinowane dojrzałe zboża, rośliny oleiste czy orzechy to bogactwo witamin i minerałów w przeróżnych kombinacjach. Ich wartość odżywcza i wpływ na zdrowie zależą od wielu czynników i na przykład zawarty w zbożach błonnik świetnie wpływa na perystaltykę jelit. Szersze spojrzenie pozwala ocenić plusy i minusy oraz świadomie wybrać zdrowe produkty.

Czy kwasu fitynowego trzeba się bać? Nie. Ale warto mieć świadomość jego istnienia w produktach, które wybieramy na co dzień. Pamiętajmy, że zdrowa dieta jest przede wszystkim różnorodna oraz sezonowa. Przy planowaniu posiłków warto też uważnie obserwować nasz organizm, który często jasno daje znać, co nam służy, a co nie. Dieta jest przecież przede wszystkim kwestią indywidualną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.