ADD – problemy z koncentracją uwagi

argus456/bigstockphoto.com

ADD (Attention Deficit Disorder) to zespół zaburzeń koncentracji uwagi. Uznaje się go za pochodną ADHD – różnica polega na tym, że nie ma tu nadpobudliwości psychoruchowej lub występuje ona w bardzo niewielkim stopniu.

Pierwsze sygnały ADD pojawiają się już w dzieciństwie. Można je rozpoznać po tym, że dziecko często zdaje się noeobecne, błądzi gdzieś myślami, nie słucha uważnie tego, co inni mówią, łatwo się rozprasza i często popełnia błędy wynikające z nieuwagi – np. przy przepisywaniu z tablicy. Dziecko takie jest przy tym zwykle ciche i spokojne oraz rzadko się wypowiada (w odróżnieniu od dzieci z ADHD, które impulsywnie mówią co myślą i nie potrafią dłużej usiedzieć na jednym miejscu).

Z ADD się nie wyrasta – zaburzenie to występuje także u dorosłych. Osoby takie obserwują u siebie skłonność do prokrastynacji, czyli trudności z rozpoczynaniem zadań i skłonność do ciągłego odkładania ich na później. Jeśli już uda im się zacząć, to nieraz ich nie kończą albo nie wykonują ich precyzyjnie, bez pomyłek. Nieraz też nieuważnie słuchają innych, a potem nie pamiętają, o czym ktoś mówił. Nie umieją planować swoich działań, zapominają, co mają zrobić albo źle oceniają czas niezbędny do wykonania czynności, przez co nieraz się spóźniają. Zdarza im się też gubić przedmioty codziennego użytku, takie jak klucze, okulary czy telefon. Nie umieją też wykonywać kilku zadań jednocześnie.

ADD utrudnia życie zarówno zawodowe, jak i prywatne. Osoby z ADD mogą wykonywać polecenia niedokładnie lub zbyt wolno, tracą sporo czasu na poprawianie pomyłek, a wynikający z tego stres dodatkowo wytrąca je z równowagi i przyczynia się do spadku produktywności. W codziennym życiu zdarza im się zalegać z płaceniem rachunków czy zapominać o kupowaniu niezbędnych rzeczy. Ich relacje partnerskie i towarzyskie też mogą ucierpieć przez rozkojarzenie i trudności w uważnym słuchaniu drugiej osoby przez dłuższy czas.

Należy rozróżnić między ADD a tzw. pseudo-ADD. Tego drugiego pojęcia używa m.in. John Ratey, profesor psychiatrii klinicznej z Uniwersytetu Harvarda. W tym przypadku zaburzenia koncentracji nie są spowodowane określonym działaniem mózgu, lecz raczej wpływem otoczenia. Działają tu czynniki takie jak szybkie tempo życia, nadmiar obowiązków, a także duża liczba rozpraszaczy, takich jak dzwoniące telefony, przychodzące wiadomości czy też potrzeba sprawdzenia „tylko na chwilę”, co słychać w mediach społecznościowych. Wielozadaniowość, narzucana przez warunki życia we współczesnym świecie, niekoniecznie prowadzi do większej wydajności. Dlatego, nawet jeśli nam się wydaje, że mamy objawy ADD, nie musi to oznaczać, że faktycznie cierpimy na to zaburzenie. Może to być kwestia warunków, w których żyjemy, a także niewłaściwych nawyków.

Diagnozę ADD przeprowadza się na podstawie dokładnego wywiadu lekarskiego. Leczenie to zarówno psychoterapia, jak i farmakoterapia. W organizacji codziennych obowiązków może pomóc wcześniejsze planowanie (np. korzystanie z terminarzy czy specjalnych aplikacji), odpowiednie uporządkowanie miejsca pracy, eliminacja „rozpraszaczy”, korzystanie z alarmów oraz (w miarę możliwości) pozostawianie sobie pewnego marginesu czasowego między zadaniami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.